Życie zaprzyjaźnionej artystki

Kategoria: (Dom, ogród) autor: pegaz87 data: 24-09-2008

Tagi: , ,

Przedwczoraj odwiedziłam swoją znajomą ze szkolnych lat. Ukończyła szkołę plastyczną i prowadzi teraz małą pracownię na obrzeżach miasta. Gdy przyszłam ozdabiała właśnie stoliki użyteczności publicznej, które docelowo miały trafić do parku obok domu starców w centrum naszej miejscowości. Kilka miesięcy temu zawarła kontrakt z radą miasta i dość często dostaje właśnie takie zlecenia jak wspomniane przeze mnie. Kilka tygodni wcześniej malowała ławki o futurystycznych kształtach, które miały stanąć obok publicznego przedszkola. Takie zadania nie są szczytem jej marzeń, nie pomagają w karierze artystycznej ani rozwijaniu własnych umiejętności ale pozwalają na przeżycie. Z tego co mi powiedziała, ten kontrakt jest głównym źródłem jej dochodów. Czasem pomaga także sklep meblowy, która zleca nielegalne poprawki usterek fabrycznych. Jednak nie na takie życie liczyła Sabina. Chciała tworzyć, być artystką a nie rzemieślnikiem. Na początku swojej działalności była pełna zapału i zorganizowała wernisaż w miejskim domu kultury. Wszyscy byli oczywiście zainteresowani i przychodzili na wystawę bardzo chętnie jednak jedynie po to aby pooglądać prace i obrazy. Konkretne zlecenia zdarzają się bardzo rzadko. Czasem jest do wykonania fototapeta na ścianę dziecięcego pokoju czy namalowanie obrazu dla snobistycznego małżeństwa. Jednak większość czasu Sabina spędza malując stoliki z płyty wiórowej i retuszując zdjęcia do legitymacji i dowodów osobistych. Jednak głęboko wierzę w to, że jej los się odmieni i będzie mogła w pełni rozwinąć swój talent.

Popularność artykułu: 23%
Inne artykuły:

Napisz komentarz

Pola oznaczone gwiazdka (*) musza byc wypelnione!