Szafki szkolne i detektyw Myszalska

Kategoria: (Dom, ogród) autor: admin data: 05-06-2010

Tagi: , , ,

W biurze detektyw Myszki Myszalskiej zadzwonił telefon. Zdenerwowany głos z płaczem wykrzyczał do słuchawki, że mała Myszeńka, córka prezesa Wielkomyszewskiego wyszła rano z nory swoich rodziców i do tej pory nie wróciła do domu. Na pytanie detektyw o cel rannej wyprawy Myszeńki, padła niewyraźna, chlipiąca odpowiedź, że udała się do pobliskiej szkoły odwiedzić swoją koleżankę Myszowatą. Gdy zapadła noc Myszka Myszalska przekradła się sobie tylko znanymi przejściami do budynku szkolnego. Poszukiwania rozpoczęła od wizyty w norze Myszowatej, która znajdowała się na strychu pod stertą starych podręczników. Przyjęto ją tam z zasępionymi minami. Mama, ojciec i dwanaścioro rodzeństwa, siedząc przy pustym posłaniu córki i siostry, pokręciło ze smutkiem głowami. Nikt nie miał pojęcia, gdzie mogły się podziać obie panny. Ich zniknięcie było tym tragiczniejsze, że od niedawna po szkolnych korytarzach buszował duży, szarobury kot Myszołap. Myszka Myszalska z duszą na ramieniu wyruszyła na zwiady. Wzdłuż długiego, wąskiego korytarza ciągnęły się przytwierdzone do ściany szafki ubraniowe dla uczniów z pomalowanej na różne kolory blachy stalowej. Myszka Myszalska nagle doznała olśnienia. Zaczęła po kolei osłuchiwać, jedną po drugiej, szafki szkolne, gdy nagle do jej uszu doszło ciche popiskiwanie. Idąc za tym głosem, znalazła się przy przedostatniej szafce w rzędzie. Tak jak i inne szafki szkolne, ta też nie miała żadnych uszkodzeń ani wad pozwalających mysim dziewczynkom dostać się w jakiś sposób do środka. Jak one tam weszły, pomyślała zdumiona detektyw. Przycupnęła za odstającą listwą podłogową i zapadła w niespokojną drzemkę.

Rano na szkolnym korytarzu zapanował duży ruch. Szafki ubraniowe otwierały swoje szczelne drzwiczki przed wtajemniczonymi uczniami i udostępniały im swoje wnętrza na ubrania, książki i bezcenne skarby. Przedostatnia szafka otworzyła się ostatnia. Myszka Myszalska tylko na to czekała, niezauważona wskoczyła do środka i wciągnęła za ogonki na zewnątrz dwie śpiące słodko myszki. Panny ocknęły się przerażone, lecz szybko ich pyszczki rozciągnęły się w uśmiechu pełnym szczęścia. Okazało się, że kiedy spacerowały po szkole i zwierzały się ze swoich sekretów, napadł na nie kot Myszołap. Uciekając w popłochu, wpadły do pierwszej lepszej dziury, na którą się natknęły. Niestety, tą dziurą była niedomknięta przez ucznia szafka szkolna. Po chwili uczeń wrócił, zamknął drzwiczki, wystukał kod szyfrowy i myszki znalazły się w pułapce. Szczęściem w nieszczęściu było to, że szafki szkolne stanowiły dla kota Myszołapa przeszkodę nie do pokonania.

Popularność artykułu: 3%
Inne artykuły:

Napisz komentarz

Pola oznaczone gwiazdka (*) musza byc wypelnione!